Urlop może i kojarzy się z relaksem, ale spędzenie go w całości na plaży zahacza niemal o masochizm. Dwa tygodnie nad Bałtykiem, a wspomnienia ze smażalni ryb, lokalnego baru, budki z goframi i kawałka plaży, który wczasowicze sobie upatrzyli. Brzmi to zapewne dość zabawnie, jednak wiele ludzi w ten sposób widzi wakacje (ich prawo!), a szkoda, gdyż pomorskie tereny mają do zaoferowania wiele wyjątkowych atrakcji i wspomnień. Dlatego motywem przewodnim, który postaramy się obronić w tym wpisie będzie aktywny wypoczynek – oczywiście na miarę sił, chęci i możliwości.

Spacerujcie!

Rozumiemy oczywiście, że plaża przyciąga niczym magnes, kiedy na zewnątrz panuje upał, jednak nawet ona może być czymś więcej niż tylko miejsce rozłożenia kocyka do opalania i bazą wypadową do schładzania skóry w morzu. Wstając wcześnie rano można ruszyć jej brzegiem i spacerując obejrzeć wschód słońca, powoli wynurzającego się jak gdyby z fal Bałtyku. Można zrobić to samo wieczorem, gdy promienie stają się już pomarańczowe i zapadają coraz bardziej w morską toń. Poza tym takie Kaszuby słyną z przepięknych terenów zielonych i szlaków spacerowych, które warto było by uwiecznić w swojej pamięci (lub na karcie w aparacie cyfrowym). Jeśli jesteście w dużym mieście chodźcie wszędzie pieszo, zamiast korzystać z samochodu – smogu jest i tak zbyt dużo, więc nie ma co dokładać wyzwań naszemu zdrowiu.

Zwiedzanie

Na wyjazd nad morze dobrze jest mieć pomysł, by nie popaść w rutynę łańcuchu jedzenie-opalanie-spanie do południa. Nawet miejscowości wypoczynkowe mają często dużo więcej do zaoferowania niż tylko plażę, morze i drogą rybę w restauracjach. Zwiedzanie i odkrywanie jest natomiast satysfakcjonujące bez względu na to, czy trafimy wówczas do magicznej krainy, czy zakończymy je zmęczeni wdrapywaniem się na szczyt latarni morskiej, do której trzeba było iść kilka kilometrów przez las i to pod górę. Warto poznać też przecież lokalną kulturę, język, potrawy i inne atrakcje, ale by to zrobić trzeba się przemieszczać, a nie nazywać kawałka plaży swoim przez cały pobyt.

Baw się i szalej!

Jadąc z miasta do małej miejscowości nadmorskiej lub w miejsce, gdzie oferta turystyczno-sportowa jest nad wyraz rozwinięta warto zainteresować się możliwościami aktywnej rozrywki. Zazwyczaj w takim przypadku możemy wypożyczyć na miejscu wszelki potrzebny sprzęt i np. zagrać w koszykówkę, siatkówkę, tenisa ziemnego, bilard, kręgle, ping-ponga, pojechać na wycieczkę rowerową, popływać i czego tylko dusza zapragnie. Kiedy, jeśli nie podczas urlopu przypominać sobie, jak wyglądały wakacje, gdy chodziło się do szkoły, a lato spędzało na świeżym powietrzu, ignorując nawoływanie rodziców, że już czas do domu lub nadchodzi pora snu? Zmęczenie dawało nam kiedyś szczęście, może warto spróbować sprawdzić, czy ta metoda jest nadal aktualna. Przecież mamy urlop – kolejnego dnia możemy odespać szaleństwa na boisku.